Eid al-Adha (Fot. TheAnimalDay.org/Flickr)

Mój pierwszy Eid al-Adha. UWAGA! DRASTYCZNE ZDJĘCIA!

Eid al-Adha 2012. Nasz pierwszy wspólny Eid al-Adha. Postanowiliśmy go spędzić u przyjaciół na Saharze Zachodniej (południowe Maroko). W drodze autobusem, ciągle mijaliśmy barany na rowerach, motorach i skuterach… To szalony czas w Maroku (pewnie

życie z Arabem, Polka w Maroku (Fot. Mark Morgan / Flickr)

Polska dla Polaków? Polki dla Arabów!

Prawdziwi Polacy i prawdziwi patridioci… patrioci. Chciałam wam coś opowiedzieć. Życie z Arabem jest jak bajka. Przynajmniej moje. Mimo że wcale nie poślubiłam arabskiego szejka. Mieszkam sobie jedną nogą w kraju, w którym rządzi Królewna,

arabska teściowa, życie z arabem, polka w maroku

Jedenaste. Szanuj teściową swoją jak siebie samego

Rzecz będzie o arabskich teściowych. Rzecz się ma jeszcze gorzej niż z polskimi teściowymi. Szkoda, że na wymyślaniu dowcipów o teściowych nie można zarobić. Byłabym bogata! Ale można zarobić na pisaniu kryminałów. A ja już

Marokańskie matki (Fot. Dimitry B. / Flickr.com)

Matka Polka w Maroku

Człowiek nigdy nie wie wszystkiego, nawet o sobie samym. Właśnie ze zdziwieniem odkryłam, że moja tolerancja na odmienne zwyczaje i kulturę mocno spada, kiedy w grę wchodzi moje własne dziecko. Cóż, jestem tylko człowiekiem… i

Polka w Maroku (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Urodzić w Maroku i nie zwariować…

Ciąża to czas niespodzianek, nowych odkryć i ciągłych zaskoczeń. Szczególnie pierwsza. Nagle dowiadujesz się, że poranne nudności trwają nieprzerwanie przez jakieś trzy miesiące, 24 godziny na dobę. Po jakiego grzyba i kto nazwał je „porannymi”?

Marokańska matka z dzieckiem (Fot. David Rosen/Flickr)

„Mama dookoła świata”. Brakujące ogniwo – Maroko

Wspominałam już nie raz i nie dwa, jak bardzo kocham te momenty w życiu, kiedy odpowiednia książka w odpowiednim czasie wpada mi w ręce. Otóż wpadła mi ostatnio w łapki książka Ofelii Grzelińskiej „Mama dookoła

Kenitra (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Mój nowy sąsiad

Czasami mam wrażenie, że w Maroku specjalnie zastawia się na ulicach pułapki na ludzi. Taka naturalna selekcja. Najsłabsze osobniki muszą zginąć. Stracić oko na wystającym ze ściany pręcie, wpaść do wykopanej i niezabezpieczonej dziury, połamać

Arabska dyskoteka (Fot. slettvet/Flickr)

Arabska dyskoteka. Badania terenowe obyczajów tubylców

Trochę czuję się jak barbarzyńca, który szpilą uwalnia życie z pięknego motyla, by zamknąć go w swojej gablocie i cieszyć nim oko każdego dnia. Albo jak opętany swoją manią poznania badacz wrzucający kolejne żabie zwłoki

Cmentarz Żydowski w Fezie (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Marokańskie psy czyli przygoda na cmentarzu

Idziemy w czwórkę. Płacimy kilka dirhamów za wjazd i już jesteśmy za bramą. Mi zapiera dech. Cmentarz żydowski w Fezie jest faktycznie piękny i duży. Jeszcze takiego nigdzie nie widziałam. Nie ma tu typowych macew.

Pustynia w Maroku (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Ziarnko piasku z pustyni

„Bóg stworzył kraje bogate w wodę, aby ludzie byli szczęśliwi, a pustynie, aby mogli tam odnaleźć swoją duszę.” (z mądrości Tuaregów). Wszystko na wariackich papierach. Miała być Zagóra. Dziwnym trafem jest Merzuga. Straciłyśmy już kontrolę

Marokański transport (Fot. El Marakchi © All rights reserved)

Marokańskie zapiski na rewersie biletu

Piesi i osły chodzą tu jak roztargnione i rozlazłe trole. Przebiegają w najdziwniejszych i najmniej odpowiednich miejscach. Jeśli już w ogóle przebiegają. Bo zazwyczaj raczej się nie spieszą. I nawet pędzące wprost na nich auto