Aborygeni, sztuka szczęścia, dadirri

Aborygeni, sztuka szczęścia, dadirri

Dadirri. Aborygeński przepis na szczęście

Technika „Dogłębnego Wsłuchiwania się” (Pinakarri – w języku Noongar,  Dadirri – jak mówią ludzie z południowej części stanu Queensland) wiązała społeczności aborygeńskie przez dziesiątki tysięcy lat. To także rodzaj kontemplacji. Wyobraź sobie, że jesteś w lesie lub nad strumieniem i wsłuchujesz się we wszelkie odgłosy, tak głęboko, że zapominasz o sobie. Jest tylko słyszenie. Cały zamieniasz się w słuch. Nasłuchujesz swoją skórą, kośćmi i całym swoim wnętrzem. Milkną wszelkie myśli, a ty zamieniasz się w odbiornik. To właśnie jest Dadirri.

Aborygeni – ponieważ nie znali pisma – przekazywali swoje historie z pokolenia na pokolenie ustnie. Wsłuchiwanie się w opowieść narratora było niezbędne do dokładnego odtworzenia historii kolejnej generacji narratorów. Głębokie słuchanie było więc warunkiem przetrwania społeczności aborygeńskiej, jej kultury, tradycji, wierzeń, wiedzy i dziedzictwa. Nie oznacza to jednak, że my – ludzie Zachodu, nie możemy nauczyć się tej sztuki. Dadirri jest w każdym z nas. To nie jest tylko kwestia Aborygenów – powiedziała Miriam-Rose Ungunmerr-Baumann, aborygeńska pisarka.

Dadirri to coś, co w naszej nomenklaturze nazwać by można ‚kontemplacją’. Ale jednocześnie również świadomość tego, skąd pochodzisz, dlaczego tu jesteś, dokąd idziesz i gdzie przynależysz. Według Ungunmerr-Baumann można użyć dadirri jako narzędzia do wyciszenia umysłu, ponieważ uczy o „ciszy i oczekiwaniu”. Dadirri jest również używane jako modlitwa, w tym sensie, że po prostu odczuwacie obecność Wielkiego Stwórcy.

Aborygeni uczyli się słuchać od swoich najwcześniejszych dni. To był normalny sposób na naukę – nie zadawanie pytań. – Nauczyliśmy się, oglądając i słuchając. Mojemu ludowi nie zagraża cisza – mówi Ungunmerr-Baumann. – Są w niej zanurzeni całkowicie, jak w domu. Przez tysiące lat żyli w ciszy Natury. Mój lud dzisiaj rozpoznaje i doświadcza tego spokoju, wielkiego Ducha Życia, Ojca nas wszystkich. Nasza kultura nauczyła nas, aby być w bezruchu i czekać. Nie staramy się nic przyspieszać. Pozwalamy im podążać ich naturalnym biegiem – jak w poszczególnych porach roku.

Podczas gdy koncepcje dadirri brzmią prosto i łatwo, praktyka jest trudniejsza niż mogłoby się wydawać. Jak możesz doświadczyć dadirri? Wybierz sobie stałe miejsce, gdzie będziesz regularnie praktykować przez około 5 minut rano lub wieczorem. Wyjdź na zewnątrz, jeśli możesz. Po prostu usiądź, patrz i słuchaj otaczającej Cię ziemi i środowiska. Skoncentruj się na czymś konkretnym, takim jak ptak, źdźbło trawy, kępa ziemi, spękana ziemia, kwiat, krzak lub liść, chmura na niebie lub zbiornik wodny, cokolwiek widzisz. Możesz także pozwolić, aby coś znalazło ciebie, czy to będzie spadający liść, świergot ptaka, dotyk bryzy, światło pnia drzewa. Nie musisz szukać, poczekaj chwilę, a natura sama cię znajdzie. Bądź cicho i słuchaj. Możliwe, że będziesz chciał porozmawiać potem z kimś o tym doświadczeniu, napisać wiersz, namalować coś… Trzeba jednak pamiętać o równowadze, albowiem kluczem do dadirri jest po prostu bycie, a nie aktywność.

Fascynują Cię rytuały piękna z różnych stron świata? Chcesz wiedzieć, jak dbają o urodę kobiety w innych krajach? Jak Indianki powiększały sobie biusty i depilowały nogi? Czym Aborygenki walczyły z cellulitem, rozstępami i zmarszczkami? Czy meksykański masaż kaktusem boli? Kup naszą „Wielką Księgę Kosmetyków Naturalnych”.

wielka księga kosmetyków naturalnych, rytuały piękna i sekretne receptury z różnych stron świata

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *