Max Freedom Long, książki, Kahina, berberowie, czary, magia, mity, legendy, Maroko

Max Freedom Long, książki, Kahina, berberowie, czary, magia, mity, legendy, Maroko

Ostatnia berberyjska czarownica…

Max Freedom Long, znany badacz huny (dawnych wierzeń i praktyk magicznych na Hawajach), po publikacji swojej pierwszej książki na ten temat („Magia cudów”), otrzymał list od brytyjskiego korespondenta wojennego Williama Reginalda Stewarta, w którym ten dowodził, że te same czarodziejskie umiejętności zaobserwował u Berberów z Atlasu Wysokiego… Ba, ja je nawet dziś dostrzegam! U mojej teściowej 😉

„Huna” w języku hawajskim znaczy „tajemnica”. Słowo to wywodzi się prawdopodobnie od słowa „kahuna”, którym Hawajczycy określali osoby znające jakąś ważną „tajemnicę”. Słowo kahuna oznaczało strażnika tajemnicy („ka” – strażnik, „huna” – tajemnica). Stewart dowodził, że choć języki Berberów są całkowicie inne od dialektów polinezyjskich, słownictwo związane z magią jest niezwykle podobne np. hawajskie Kahuna brzmiało w języku Berberów Quahuna, kahuna wahini – quahini (kobieta kahunka), akua – atua (Bóg)… Dla Longa te informacje były potwierdzeniem jego hipotezy o starożytności wiedzy Kahunów.

Magia cudówStewart będąc w Maroku i słysząc niesamowite opowieści o jeszcze bardziej niewiarygodnych umiejętnościach pewnej Berberki z gór, postanowił ją odszukać i namówić, by ta zgodziła się przyjąć go na swojego ucznia. Poszukiwał wówczas ropy naftowej dla jakiejś duńskiej firmy i pisał dla „Christian Science Monitor”. Wziął sobie nieco dłuższy urlop i wyruszył na poszukiwanie plemienia, o którym mówiono, że uprawia magię. W końcu je odnalazł. Na jego czele stała kobieta mag o imieniu Lucchi. Po wielu prośbach zaadoptowała go i uznała za swojego rodzonego syna, by móc przekazać mu sekrety magii. Lucchi miała 17-letnią córkę, której właśnie zaczęła udzielać nauk. Stewart się do niej przyłączył.

Naukę rozpoczęto od legendarnej historii plemiennej. A oto i ona. Było kiedyś dwanaście plemion kahunów żyjących na marokańskiej Saharze, gdy ta była jeszcze żyzną i zieloną krainą. Ale rzeki wyschły, a owe plemiona przeniosły się w dolinę Nilu. Tam przy użyciu magii pomagały budować słynne egipskie piramidy. Sen z powiek spędzała im jednak przepowiednia, że nauka kahunów pójdzie w zapomnienie. Dlatego dwanaście plemion, by ocalić naukę praojców, postanowiło wyruszyć w drogę i powrócić dopiero wówczas gdy czasy zmienią się na tyle, że będzie można zwrócić światu tajemnicę. Jedenaście plemion powędrowało przez kanał do Morza Czerwonego, dalej wzdłuż Afryki i Indii aż do Pacyfiku. Ostatnie plemię przeniosło się zaś na północ i zamieszkało w Atlasie. Kolejni członkowie plemienia umierali jednak i pozostała już tylko jedna Kahunka – Lucchi, która władała ptakami, drapieżnikami i pogodą. Mówiono również, że potrafiła uzdrawiać.

Od ostatniej Kahunki z Atlasu, Stewart nauczył się, że siła życiowa może być gromadzona w drzewie, wodzie, kamieniach, ludzkim ciele a także w niewidzialnym ciele ducha. Siła ta może być wyzwolona nagle i gwałtownie, dlatego potrafi ona poruszyć nawet bardzo ciężkie przedmioty. Lucchi demonstrowała Stewartowi magnetyczne właściwości siły życiowej i siłę jakiejś inteligencji czy tez ducha na poziomie podświadomości ludzkiej lub pozaludzkiej. Zabrała go późną nocą wgłąb jaskini wydrążonej w skale. Na środku znajdował się kamień, na którym ucięto głowę przyniesionej kurze. Nagle ciało kury miało się unieść w powietrze. Ta sama energia próbowała porwać Stewarta i roztrzaskać go o ścianę jaskini. Lucchi jednak zdołała go w ostatniej chwili odciągnąć. Potem wyjaśniła mu, że kamień, na którym zabito kurę zamieszkuje duch, który wchłonął energię życiową ptaka. Lucchi miała zamiar wykorzystać tę energię do spełnienia jakiegoś życzenia wygłoszonego w inwokacji. Stewart zbliżył się jednak zbyt blisko kamienia i naruszył rytuał. Słowem – wszystko spartaczył. A nawet mógł to przypłacić własnym życiem i stać się pożywką życiowej energii dla ducha zamieszkującego w kamieniu. Nim jednak Stewart przeszedł od lekcji teoretycznych do praktycznych, doszło do strzelaniny między dwoma bandami i zabłąkana kula śmiertelnie raniła Lucchi w serce. Stewart stracił swoją nauczycielkę, a tajemnica Kachunów przepadła na zawsze…

Szkoda, że zarówno Max Freedom Long jak i William Reginald Stewart już dawno nie żyją. Zaciekawiłaby ich pewnie ta historia: Kahina. Legendarne życie Queen of the Berbers


Marta El Marakchidr Marta El Marakchi | Religioznawca i teolog, spec. od islamu i buddyzmu oraz kultury Maghrebu

Zawodowo – dr religioznawstwa i owładnięta pisaniem dziennikarka ogólnopolskich mediów (co czasami pozwala jej łączyć pasję pisania, fotografowania i podróżowania z pracą). Swoją przygodę z mediami zaczynała od „Super Expressu”, następnie jako redaktorka działu „Zdrowie i nauka” w „Fakcie”, a na serwisach internetowych Agory kończąc. Założycielka portalu kulturoznawczego MultiCultiClub.pl.

Prywatnie – Matka Polka na emigracji (mieszkała między innymi w Maroku i w Anglii), żona Marokańczyka, wielbicielka wiatraków, zaklinaczka młodości, pasjonatka i propagatorka dzikich kosmetyków i naturalnej pielęgnacji – od strony naukowej, etnograficznej i turystycznej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *