Oceania, Papuasi, kult cargo, religie synkretyczne (Fot. AssoMyron / Pixabay.com)

Religie synkretyczne Oceanii. W oczekiwaniu na żelaznego ptaka…

Kult cargo to – wbrew temu, jak się wielu wydaje – nie kult żelaznego ptaka (samolotu), który przynosi dobra materialne z nieba. To kult duchów i przodków, którzy tego „ptaka” mogą ludziom zesłać, bądź nie…

Ale zacznijmy od początku. Kulty cargo (ang. cargo – ładunek) to synkretyczne ruchy religijne łączące elementy rodzimych mitów, wierzeń i obrzędów z elementami chrześcijańskimi, a niekiedy również z programem polityczno-społecznym (głosi nadejście nowego porządku: równości wszystkich ludzi, białych i czarnych oraz powszechnego dobrobytu). Kargizm rozwinął się głównie na wyspach Oceanu Spokojnego. Początkowo na Fidżi w XIX wieku, ale jego rozkwit przypada na okres II wojny światowej. Wówczas zaobserwowano, że ludność tubylcza zaczęła budować lądowiska i pasy startowe dla samolotów oraz nabrzeża dla statków. Jak się okazało, widząc, że biali budują pasy startowe i lądowiska, czego wynikiem jest przylatywanie samolotów z żywnością i innymi dobrami, zaczęli ich naśladować. W ich rozumieniu samoloty przylatywały z nieba i były kierowane na ziemię przez bogów, natomiast biali byli tylko pośrednikami, którzy nie przekazywali im wszystkich zsyłanych przez bogów dobrodziejstw.

W zakres pojęcia cargo wchodzi zarówno wiara w cargo, jak i kult cargo. Wiara w cargo to intelektualna interpretacja wytworów zachodniej technologii przemysłowej przez Wyspiarzy, po zjawieniu się na wyspie białych, w oparciu o tradycyjne melanezyjskie wierzenia religijno-magiczne. Natomiast kult cargo to zestaw obrzędów uformowanych pod wpływem wiary w cargo, odprawianych przez mniejsze lub większe wspólnoty na cześć duchów i zmarłych przodków w celu zdobycia cargo. Przedmiotem oddawania czci w kultach cargo są przodkowie i duchy zmarłych, a nie sam towar (cargo). Wiara ta wyrosła z przekonania, że wytwory kultury materialnej białych nie są produktem technologii przemysłowej, lecz pochodzą z pozaludzkich źródeł – są przysłane przez przodków.

Tradycyjne systemy poznawcze Melanezyjczyków są podporządkowane religii. Zawierają one w sobie kosmologiczne idee, wyjaśniające w zrozumiały sposób cały ład i porządek świata na wszelkich płaszczyznach. Nie ma na świecie niczego, włącznie z człowiekiem, jego pracą i wynalazkami, co nie byłoby przypisywane wpływowi bóstw stwórczych, przodków czy sił tajemnych. Wyjaśniają one powstanie świata fizycznego, jego ekonomicznych zasobów i sposobów ich wykorzystywania. Wierzenia religijne tworzą również system pragmatyczny, pozwalają człowiekowi wejśc w kontakt z bóstwami, przodkami i tajemnymi siłami, po to aby one dały mu urodzaj, zdrowie, dobra materialne itp. To przodkowie u zarania dziejów ukazali człowiekowi sens i cel kultury, naznaczyli praktyczne środki i narzędzia do korzystania z jej bogactw, określili sposób wykorzystywania tych narzędzi, nauczyli człowieka jak uprawiać rośliny, hodować świnie, budować łodzie… Dali mu również ezoteryczną wiedzę, mity i formy rytualne. Wierzenia te potęgował fakt, że Wyspiarze nigdy nie widzieli fabryk, nie znali mechanizmów przemysłu, nie pracowali przy produkcji metali czy szkła. To biali wytwarzali te materiały i gotowe przywozili na wyspy.

Wierzenia religijne Melanezyjczyków mają charakter:

  • antropocentryczny (człowiek jest środkiem i celem świata, a wszystko w przyrodzie dzieje się ze względu na niego),
  • geocentryczny (Ziemia jako środek),
  • pragmatyczny (oparte na związkach przyczynowych wydarzeń),
  • utylitarny (ma na celu korzyść praktyczną, wygodę, dobrobyt materialny)

Czym jest pawa?

Człowiek stara się wejść w kontakt z duchami i uzyskać od nich siłę – pawa (ang. power, dawniej mana), aby odprawiany rytuał był skuteczny. Pawa jest to demoniczne zmaterializowanie relacji do bytów duchowych w ogólności lub do niektórych ich typów w szczególności. jest to siła, istota, działanie, jakość i stan. Pawa obejmuje również zespół obrzędów magicznych i religijnych, zespół bytów duchowych oraz wszystkie osoby i rzeczy uczestniczące w obrzędach. Nadają one wartość rzeczom i ludziom – wartość religijną, magiczną, a nawet społeczną. Pozycja społeczna jednostki jest uzależniona od jej pawa. Pawa jest kolejno i równocześnie:

  • jakością – jest rzeczą, która ma rzecz pawa, ale nie jest tą samą rzeczą. Jest to moc, ciężar, ciepło, coś obcego, niezatartego, opornego, nadzwyczajnego. Dlatego moga jej uzywać tylko ci, którzy mają odpowiednie kwalifikacje.
  • substancją – jest przekazywalna, wyobrażalna, tak jak coś materialnego można ją zobaczyć jak wychodzi z rzeczy, można ją usłyszeć itp. Może uczynić człowieka bogatym, ale też może go zabić.
  • aktywnością – jest siłą bytów duchowych (przodków i duchów przyrody), ale nie wszystkie byty duchowe ją posiadają i dlatego nie zawsze są skutecznymi duchami.

Ponieważ wszystkie demony są duchami, ale nie wszystkie duchy są demonami, pawa nie utożsamia się z pojęciem ducha. Pawa istnieje i działą w sposób niezależny, jest bezosobowa i „bezduchowa”. Nie musi być związana z żadnym duchem. Może być siłą przedmiotu np. kamienia, ale pozostaje siłą duchową. Pawa jest par excellence siłą, prawdziwą skutecznością rzeczy, która nie niszczy lecz wzmacnia ich mechaniczne działanie. Pawa jest jednocześnie oddalona od wydarzeń powszedniego życia. Jest przede wszystkim duchowym działaniem na odległość, odbywającym się pomiędzy istotami żywymi i nieożywionymi rzeczami. Coś w rodzaju nieważkiego i ulotnego eteru. Pawa jest otoczona takim szacunkiem, że łatwo może stać się tabu.

Elementy wierzeń melanezyjskich w kultach cargo

Wszelkie poczynania religijne Melanezyjczyków były nastawione na osiągnięcie korzyści hic et nunc, a nie kiedyś w przyszłości. Ich wierzenia były podtrzymywane i ożywiane mitami, które również pochodziły od przodków. Mity te różnią się w szczegółach, ale mają one kilka cech wspólnych:

  • mit o podziale ludzkości na grupy, na klany, lineaże, rasy, białych i czarnych
  • mit o dwóch braciach, z których jeden był mądry, a drugi głupi (potomkami głupiego brata są Melanezyjczycy)
  • mit o raju utraconym
  • mit o nadejściu końca czasów i nastaniu czasów lepszych, szczęśliwych i opływających w dobrobyt
  • mit o nadejściu mesjasza i zbawcy

Melanezyjczyków nurtowało wiele pytań. Zastanawiali się jak to jest, ze te gigantyczne ptaki (samoloty) unoszą się w powietrzu? Skąd te ptaki biorą towary, które przywożą? Kto robi te towary? Dlaczego my ich nie mamy?  W oparciu o światopogląd tradycyjny i wierzenia religijne, odpowiedź na te pytania mogła być tylko jedna – dzieje się to wszystko za sprawą przodków. Przodkowie i bóstwa dają człowiekowi gotowe rzeczy, ale czarni przez głupotę (jako potomkowie głupiego brata) je utracili. Dlatego muszą zwrócić się do białych po klucz do szczęścia. Biali swoje dobra materialne też dostali od swoich przodków (w innej wersji ukradli je czarnym, kiedy były w drodze do nich). Wystarczy zatem zdobyć tylko sposób (rytuał) na uzyskanie bogactwa.

Wpływ chrześcijaństwa na rozwój kultów cargo

Do powstania kultu cargo przyczyniły się poza tradycyjnymi wierzeniami religijnymi treści chrześcijańskie, przekazywane przez misjonarzy. Misjonarze w ocenie ludności lokalnej byli biali, a zatem również byli bogaci i posiadali już cargo. Częściowe tłumaczenie tekstów biblijnych na języki lokalne, utwierdziło ludność w przekonaniu, że to właśnie w tych nieprzetłumaczonych fragmentach jest klucz do cargo. Misjonarze spotykali się z zarzutem, że ukrywają przed Wyspiarzami tajemnicę zdobycia cargo. Dodatkowo ludność dostrzegała w Biblii wyjaśnienie i uzasadnienie swojej obecnej sytuacji (np. przekazy o stworzeniu świata, o upadku pierwszego człowieka, o potopie i Noem, o wieży Babel). Wyspiarze widzieli w analogię pomiędzy sytuacją ludu izraelskiego w niewoli, a kolonialną sytuacją na wyspach.

Negatywny stosunek niektórych misjonarzy do tradycyjnych struktur społeczno-religijnych wywołało rozgoryczenie. Usunięcie wielu komponentów z tradycyjnych wierzeń religijnych spowodowało pustkę duchową. By zdobyć upragniony dobrobyt, Wyspiarze zaczęli powracać do dawnych praktyk religijno-magicznych, łącząc je z poznanymi obrzędami chrześcijańskimi.

10 cech charakterystycznych i wspólnych dla kargizmu:

  1. wiara w powrót zmarłych
  2. odnowa lub modyfikacja wierzeń tradycyjnych
  3. komponenty proweniencji chrześcijańskiej
  4. wiara w nadejście cargo
  5. wiara w zmianę karnacji (Melanezyjczycy będą biali, a biali będą czarni)
  6. wiara w nadejście mesjasza
  7. tendencje zmierzające do odnowy tradycyjnych struktur społeczno-ekonomicznych
  8. stosowanie oporu wobec białych lub grożenie im przemocą
  9. solidarność plemion odseperowanych od siebie i często wrogich sobie
  10. ustawiczne zanikanie i ponowne odradzanie się

Najbardziej znamienną cechą kargizmu jest wiara w nadejście cargo. Najrzadszą zaś – wiara w nadejście osobowego mesjasza.

Ważną rolę w kultach cargo odegrali ich przywódcy zwani prorokami lub liderami. Inspiruje on przebieg kultów, powołując się na wizje lub sny. Wizje te są przekazywane w formie nowego mitu o rychłym przyjściu przodków, które poprzedzają znaki np. wybuch wulkanów. Mocno podkreśla się znaczenie rytualnej czystości.

Kult Upikno (1933 r.)

Prorok Upikno z Gitura usłyszał głos z nieba, że konieczna jest natychmiastowa odnowa moralna ludzi, w przeciwnym razie przodkowie nie przyniosą cargo. Upikno przyjął zakonne imię Łazarz i zaczął głosić, że:

  • trzeba się wyspowiadać z grzechów,
  • modlić się do Boga,
  • nie kraść,
  • nie nosić tradycyjnych ubiorów tylko europejskie,
  • porzucić wszelkie dobra materialne,
  • misjonarze na emeryturę!
  • wszystkie dobra białych trzeba zniszczyć,
  • przyjąć chrzest przez polanie „wodą z Jordanu”

Ludność masowo zarzynała świnie, paliła tradycyjne ubiory, niszczyła narzędzia pracy itp. Mimo to cargo nie przyszło. Uznano więc, że trzeba spalić ubrania europejskie i wrócić do tradycyjnych, a także wrócić do tradycyjnego sposobu postępowania. Mimo to cargo nie przyszło. Po 5 latach kult przestał istnieć.

Kult Mambu (1937-1939)

Mambu był katolikiem i pracował na stacji misyjnej jako pomocnik. Zauważano jednak, że dziwnie się zachowywał. Nauczał on między innymi że przodkowie mieszkają w wulkanie na wyspie Manam i tam przygotowują swoim potomkom różne przedmioty codziennego użytku. Przedmioty te zostały wysłane okrętem, ale Europejczycy zmienili podstępem adres i przywłaszczyli je sobie. Jego zdaniem przodkowie powinni sami przywieźć cargo, ale trzeba dla nich wybudować przystań, żeby mieli gdzie wyładować cargo. Jeśli tego nie zrobią to cargo nigdy nie nadejdzie.

W marcu 1938 r. Mambu aresztowano za nieprzestrzeganie zarządzeń administracyjnych. Kult stracił swojego lidera i z czasem upadł.

Kult Lagit (1961 r.)

W lipcu 1961 r. Lagit (były pomocnik misyjny) i Loren postanowili złożyć ofiarę na cześć przodków, aby ci przysłali im cargo. Wtedy Lagit publicznie poderżnął Lorenowi gardło. Wyjaśniał, że śmierć Lorena jest konieczna, aby w wiosce wreszcie zapanował dobrobyt. Tak miały mu powiedzieć we śnie duchy przodków. Chrystus oddał swoje życie tylko za białych, dlatego należało złożyć ofiarę z człowieka czarnego.

Specyficzną formą kultu cargo jest również kult Johna Fruma, który już wcześniej został szczegółowo na tej stronie opisany.

mm

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *