Marabut, Thamusida, Maroko (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

W krainie marabutów. „Kult świętych” w Maroku

Kult świętych w islamie to dość ciekawe zagadnienie społeczne, religijne… a nawet polityczne! Najbardziej typowym współczesnym przykładem jest Maroko, gdzie co prawda wszyscy wyznają islam, ale każdy region czy wieś ma swojego świętego marabuta. W ogóle islam w Senegalu, Mauretanii, Gwinei czy Sudanie skoncentrowany jest na kulcie człowieka. Paradoksalnie… bo przecież Koran zabrania takich praktyk. Co ciekawe, częściej można spotkać muzułmanina, który przyparty do muru złoży fałszywą przysięgę na Koran, niż takiego który odważy się krzywoprzysiąc na qubbę (grobowiec marabuta)…

Islam w Maroku to przede wszystkim fakihowie czyli znawcy prawa oraz alimowie czyli uczeni. Ale oprócz nich funkcjonuje również wiele ludowych form tej religii. Bardzo istotną rolę odgrywają w nich kult świętych i bractwa (zwane tarika, co znaczy „droga”). Ta duchowa odmiana islamu to sufizm (nazwa pochodzi od wełnianego okrycia, które zwykli nosić asceci – suf znaczy wełna). Ezoteryczny wymiar sufizmu korzeniami sięga samego Koranu. Tarika i szariat dopełniają się wzajemnie. Niektórzy sufi przedstawiają islam jako orzech, którego skorupa jest jak szariat, miąższ zaś jak tarika. Orzech bez skorupy nie mógłby wyrosnąć, a orzech bez miąższu nie byłby do niczego przydatny. Podobnie szariat bez tariki byłby jak ciało bez duszy, zaś tarika bez szariatu nie przetrwałaby w świecie.

Skąd wziął się kult świętych w Maroku?

Marabut w marokańskiej wsi Banasa (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Marabut w marokańskiej wsi Banasa (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Nawracanie Berberów na islam było bardzo trudne i skomplikowane. Szereg plemion berberskich zmieniło wiarę ze względu na korzyści materialne, zachowało jednak dawne zwyczaje – dowodzi prof. Edward Szymański w swojej książce Tradycje i legendy ludów Afryki Północnej. Ludność berberska nawet do dziś praktykuje swoje pierwotne wierzenia. Do wyobraźni prostych ludzi bardziej przemawiali święci i asceci niż zawiłe, wydumane i abstrakcyjne idee teologiczne. W islamie, jak zresztą i w innych religiach, kult świętych był pretekstem do nawrotu ludowych wierzeń.

Nagły wzrost kultu świętych w całym Maroku obserwujemy w czasach imperium Almohadów. Do grobowców marabutów ciągną wierni z całego kraju, mimo iż islam mocno potępia takie praktyki. Muhammad ibn Tumart – założyciel dynastii Almohadów (zm. 1130), przewidując rozkwit kultu świętych, zastrzegł dla siebie pośrednictwo między Bogiem i muzułmaninem. Według Koranu takie pełnomocnictwo może nadać jedynie sam Bóg. Ale Tumart twierdzi, że ci, którzy w Dniu Sądu będą się odwoływać do Adama, Mojżesza i Abrahama nic nie uzyskają. Nawet sam Jezus – prorok chrześcijan – nic nie wskóra i odeśle wszystkich do proroka Muhammada… W drugiej połowie XI w. filozofia mistyczna al-Ghazzaliego spowodowała rozwój zakonów muzułmańskich i ascetyzmu (sufizm), co z kolei zaowocowało powstaniem kasty świętych. Dużą rolę w umocnieniu kultu świętych w Afryce Północnej odegrały ribaty – ufortyfikowane twierdze dla żołnierzy-mnichów muzułmańskich, pełniące również funkcję klasztorów, gdzie obowiązywał ostry rygor i nauczano zasad islamu. Dowódcy klasztorów-twierdz, dysponując orężem jakim jest Słowo Boże i siła militarna, sami często uchodzili za świętych.

Bractwa religijne

Członkowie bractw zwykle wywodzą się spośród kupców i rzemieślników. Biorą oni udział w rytualnych ceremoniach, zikrach czyli recytacjach, tańcach i śpiewach – wszystko zgodnie z nauczaniem założyciela danej tariki. Bractwa rozpowszechniły się również poza granicami Maroka. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych bractw w Maroku jest Isawijja. Bractwo to powstało w XVI wieku. Działa w Meknes i w Fezie. Poza granicami Maroka znane jest również w Algierii. Bractwo jest związane przez Al-Dżazulego (świętego męża z Marakechu) z Szazilijją (wielką i bardzo powszechną w świecie islamu tariką). Jego doktryna opiera się na naukach XV-wiecznego mistyka Sidi Muhammada Ibn Isy, który został wygnany przez sułtana z Meknes. On i jego uczniowie uciekli na pustynię. By przeżyć, jedli wszystko co tylko wpadło im w ręce – węże, skorpiony i kaktusy. Grobowiec świętego założyciela Isawijji można zobaczyć w mauzoleum Sidi Muhammada Ibn Isy w Meknes. Talizmanem bractwa, na pamiątkę tułaczki po pustyni, jest kobra. Żaden członek bractwa nie ma prawa jej zabić. Kobry pojawiają się też często w ich religijnych rytuałach, których uczestnicy wpadają w trans, śpiewają i tańczą w rytm bębnów a nawet posuwają się do samookaleczenia. Jedną z takich spektakularnych ceremonii Isawijji przedstawił na swoim obrazie „Les Aissaouas” (fr. Isawijja) Georges Clairin. Członkowie Isawijji są też odporni na jad węży. Zawsze ubierają się na biało, gdyż czerń wzbudza w nich lęk.

Marabut w Asilah. Maroko (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Marabut w Asilah. Maroko (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Grobowce świętych mężów

W tradycji muzułmańskiej brakuje słowa, które można by dosłownie przetłumaczyć jako „święty”. Funkcjonują natomiast różne typy „autorytetu religijnego”. W mistycznym nurcie islamu autorytetem takim jest wali („stojący pod specjalną opieką”, „przyjaciel”) – idealny wyznawca, który dzięki pobożności znalazł się blisko Boga. W wierzeniach ludowych świętych czci się głównie ze względu na ich cudowne moce (karamat).

Prawie każde miasto ma jedno lub kilka sanktuariów, wzniesionych nad grobem jakiegoś mistyka. Zwykle jest to małe mauzoleum pokryte białą kopułą. Wyznawcy odbywają pielgrzymki do grobów świętych mężów (marabutów), aby uzyskać ich błogosławieństwo (barakę). Część ważniejszych świątyń zwanych zawija to siedziby bractw religijnych.

Mulaj Idrys II i powstanie Fezu

W zasadzie nie ma świętych czczonych w całym Maroku, czy w całym świecie muzułmańskim. Kult poszczególnych świętych ma postać lokalną. Często są nimi postacie historyczne, założyciele miast np założyciel Fezu – Mulaj Idrys II, który miał rozpocząć budowę od wzięcia w ręce wykutej ze złota i srebra motyki (fas), którą rozpoczął prace budowlane – czytamy w książce „Tradycje i legendy ludów Afryki Północnej” prof. Edwarda Szymańskiego. Zapał, z jakim pracował Idrys II miał się udzielić wszystkim ludziom i miasto zostało szybko zbudowane. Nazwano je Fas (Fez) właśnie od tej motyki.

Istnieje jednak inna (mniej barwna) wersja opowieści o powstaniu Fezu. Według Abu Bakra Ahmada ibn Muhammada ar-Razi, Idrys syn Abdallaha (Idrys I) przybył do Maghrebu w 172 r. hidżry w ramadanie, uciekając przed pościgiem Abu Dżaffara. Miał on zatrzymać się w miejscowości Walila nad Wadi Zajtun. Wiele plemion berberskich skupiło się wokół niego i wybrało go na swego wodza. Zbudował on swoje miasto na moczarach pokrytych zaroślami. W czasie robienia wykopów pod fundamenty znaleziono motykę (fas). I stąd dzisiejsza nazwa miasta.

Meczet Mulaja Idrysa w Fezie to dziś miejsce azylu dla przestępców. Uciekinier, który schronił się meczecie Idrysa może powrócić bezpiecznie do miasta, o ile zaopatrzy się w glejt – świętą deszczułkę nabytą u imama meczetu. Władze podobno respektują ten azyl, ale zdarzały się przypadki pogwałcenia przez sułtanów.

Święty Sidi Abd er-Rahman i jego samotnia na wyspie

Klasztor Sidiego Abd er-Rahmana (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)
Klasztor Sidiego Abd er-Rahmana (Fot. Marta El Marakchi © All rights reserved)

Na terenie samej Casablanki znajduje się ponad 30 grobów takich świętych mężów (marabutów). Na zachodnim krańcu bulwaru de l’Océan Atlantique znajduje się bardzo ważne miejsce dla muzułmanów – skalista wyspa w pobliżu brzegu oceanu z klasztorem Sidiego Abd er-Rahmana. Wśród widocznej z daleka białej, murowanej zabudowy schowany jest grób muzułmańskiego świętego, słynącego z nadprzyrodzonych mocy…

Legenda mówi, że bardzo pobożny Sidi Abd er-Rahman z Bagdadu zdecydował się na odseparowanie od doczesnego świata. Chciał się bardziej poświęcić sprawom związanym z Bogiem. Kiedy nie mógł się skupić na modlitwie, siadał nad brzegiem oceanu i pięknie przygrywał Panu na flecie. Jego pobożne życie budziło zaciekawienie ludzi wokół, a opowieści o jego mądrości docierały do najbardziej odległych krańców Ziemi. Pewnego dnia w pobliżu Casablanki przebywał inny święty – Sidi Bouchaib ar-Radad, który korzystając z okazji, postanowił odwiedzić znanego mieszkańca nabrzeżnych skał. Modlili się razem przez 7 dni. 8 dnia przybysz rozłożył swój pled na wodzie, a wiatr od oceanu pozwolił mu odpłynąć. Sidi Abd er-Rahman nie od razu zauważył, że został sam. Kiedy się zorientował wpadł w przerażenie i rozpoczął poszukiwania swojego gościa. Nagle fale przed nim rozstąpiły się i zobaczył wysepkę. Z oddali słyszał słabnący i zapłakany głos Sidi Bouchaib: „Sidi Abd er-Rahmanie, zapomnij wszystko, czego cię uczyłem! Weź swój flet i graj, albowiem twoje błogosławieństwo od Boga jest większe od mojego!”. I Sidi Abd er-Rahman pozostał na wysepce u wybrzeża Casablanki, do końca swoich dni przygrywając Panu na flecie.

Pobożny Sidi Abd er-Rahman został uznany za patrona epileptyków i opóźnionych w rozwoju umysłowym. Marokańczycy (często całymi rodzinami) odwiedzają grób świętego, licząc na uzdrowienie w beznadziejnych przypadkach (także bezpłodności). Przywożą tu swoich chorych podopiecznych, modlą się, składają ofiary i liczą na… cud! Mauzoleum świętego przyciąga również osoby, na które rzucono urok. Wysepka jest dostępna tylko w czasie odpływu i tylko dla wiernych. Mauzoleum świętego przyciąga również osoby, na które rzucono urok. Wierzą one, że ich los odmieni mieszkająca w pobliżu czarownica, która w maleńkim pokoiku wróży z ołowiu i krwi czarnego koguta. Za mauzoleum znajduje się inne miejsce, gdzie przyprowadza się „opętanych”. Ci przynoszą ze sobą ofiary. Po zabiciu owcy lub czarnej kozy, pacjenci zostają zamknięci w komorze, w której są płukani siedmioma falami oceanu. Po takim oczyszczeniu zostają obsypani mieszanką 333 ziół, a ich ubrania zostają wyrzucane do oceanu, aby razem z nimi odpłynęły złe moce.

Siedmiu świętych z Marrakechu

Siedmiu świętych z Marrakechu to tzw awliya (arab. słowo, które odnosi się do ludzi, którym Bóg nadał specjalną rangę wśród muzułmanów i pobłogosławił im). Choć Marrakech jest domem dla ponad 200 grobów awliya… to od wieków słynie właśnie z kultu siedmiu świętych mężów i poświęconych im sanktuariów.

(Fot. CC: Bertramz via Wiki Commons)
Grób Sidi Abderrahmana al-Suhayli w Marrakechu (Fot. CC: Bertramz via Wiki Commons)

W XVIII w. sułtan Mulaj Ismail zlecił swojemu ministrowi Allamowi Abu Ali al-Hassanowi al-Yusi wyznaczenie nowego szlaku pątniczego dla wiernych. Odnaleziono wszystkie siedem grobów wybitnych świętych mężów i przeniesiono je właśnie do Marrakechu. Miało to na celu nie tylko przyciągnąć do miasta pielgrzymów, ale również stanowić konkurencję dla sprzecznych z doktryną islamu uroczystości na cześć patronów miasta oraz wzmocnić pozycję miasta na arenie międzynarodowej. Sułtan chciał w ten sposób zmniejszyć również siłę oddziaływania innych siedmiu świętych z miejscowości Regraga koło As-Suwajra. Mauzolea świętych są rozrzucone wokół medyny Marrakeszu, gdzie ci święci są pochowani. Każdy kupiec przybywający do miasta musiał najpierw pomodlić się we wszystkich siedmiu miejscach poświęconym patronom miasta (w zawijach), zanim przystąpił do interesów. Ustalono nowy tygodniowy porządek, zawierający wskazania co do kolejności odbywania pielgrzymki pomiędzy poszczególnymi zawijami (jeden święty w jeden dzień), a tym samym hierarchię ważności patronów. Tydzień należało zacząć od odwiedzenia grobu Sidiego al-Qadii Iyada. Następnie można było przejść do kolejnych zawij. Usystematyzujmy…

I. Sidi al-Qadi Iyad ibn Musa (zm. 1129) –  wielki uczony urodził się w 1083 w Ceucie. Był wielkim imamem tego miasta, a później wysokim sędzią w Granadzie. Jego zawiję odwiedzamy w niedziele (pierwszy dzień tygodnia). Pochowany w pobliżu Bab Aïlen.

II. Sidi Jusuf Ibn Ali (zm. 1178) – jego pełne imię to Abou Yaacoub Ben Ali Assenhaji. Urodził się w Marrakechu i nie opuścił go przez całe swoje życie. Nazywano go również „jaskiniowcem”. W młodości był dotknięty trądem i stracił dużo skóry. Ludzie uciekali przed nim w obawie by się nie zarazić. Również jego rodzina wyrzekła się go z powodu strachu przed jego okrutną chorobą. Ibn Ali zamieszkał więc w jaskini nieopodal Marrakechu. Miejscowi spodziewali się jego rychłej śmierci, ale widząc jak pokonuje chorobę zaczęli odwiedzać jego jaskinię by błagać go o wskazówki i rozwiązania ich własnych problemów. Ibn Ali został pochowany w pobliżu Bab Aghmat, nieopodal jaskini. Jego zawiję odwiedzamy w poniedziałki.

Qadi Iyad (Fot. CC: Bertramz via Wiki Commons)
Grób Sidi al-Qadi Iyad ibn Musa w Marrakechu (Fot. CC: Bertramz via Wiki Commons)

III. Sidi Abd al-Aziz (zm. 1508) – XV-wieczny teolog. Urodził się w Marrakechu. W młodości był analfabetą, jednak później wyrobił się i został duchowym następcą el Jazoulego. Został pochowany w Marakeszu. Do lokalnej tradycji należy zwyczaj, że jego grób odwiedzają kobiety by prosić o uleczenie ich płodności i łatwy poród. Jego zawiję odwiedzamy we wtorki.

IV. Sidi Abdellah al-Ghazwani (zm. 1520) – urodził się i dorastał w Fezie. Marokański sufi, którego zawiję odwiedzamy w środy. Pochowany w pobliżu meczetu Mouassine.

V. Sidi Abderrahman al-Suhayli (zm. 1185) – urodził się w 1114 w Maladze. Był ślepcem. Wychowywał się w biednej, lecz religijnym i dobrze wykształconej rodzinie. Jego ojciec nauczył go arabskiego i pomógł mu nauczyć się na pamięć Koranu. Al-Suhayli zmarł w 1185 w Marrakechu i został pochowany w Bab er Robb, w południowej bramie miasta (na samym końcu cmentarza). Jego zawiję odwiedzamy w czwartki.

VI. Sidi Muhammad Ibn Sulaiman al-Jazuli (zm. 1454) – mistyk, któremu wierni zawdzięczają marokański sufizm. Autor słynnego zbioru modlitw Dala’il al-Khayrat. Głosił konieczność świętej wojny z Portugalczykami. W XV w. zdobył sobie tyle zwolenników i stał się tak wpływowy, że zaniepokoiło to samego sułtana. Posiadał rzekomo nadprzyrodzone moce. Zawija al-Jazulego położona jest w północno-zachodniej części medyny i należy odwiedzać ją w piątki.

VII. Sidi Bu-l-Abbas (zm. 1205) – całe życie poświęcił posłudze kaznodziejskiej oraz opiece nad słabymi, biednymi i ślepymi. Potrafił rzekomo czynić cuda i przywracać ślepcom wzrok. Piękna zawija będąca miejscem spoczynku tego świętego mieści się przy bramie Al-Khemis i należy ją odwiedzać w czwartki. W skład jej zabudowań wchodzi meczet (zwykle otoczony wianuszkiem ślepych żebraków), hammam, przytułek dla niewidomych, rzeźnię, mały targ, cmentarz (dar sadyckiego sułtana Abu Farisa, który w ten sposób chciał wybłagać sobie łaskę uzdrowienia z epilepsji) i kopułę (dodaną za czasów Mulaja Ismaila). Niemuzułmanie mogą zobaczyć tylko dziedziniec. Nie mają wstępu do wnętrza świątyni ani do medrasy.

Do dziś wielu Marokańczyków pielgrzymuje do siedmiu marrakeskich świętych. Dlatego wielu z nich, udając się do tego miasta, powie, że jadą do siedmiu świętych.

Mausimy. Doroczne pielgrzymki

Kult świętych w Maroku przejawia się poprzez odwiedzanie i modlitwy (zijara) w sanktuariach osób uczonych. Taka pielgrzymka często jest związana z jakimś interesem – wyzdrowienie, potomstwo itp. Zwykle pielgrzym zobowiązuje się w zamian za spełnienie jego prośby złożyć jakąś ofiarę. Przychylność świętego można sobie zjednać nie tylko przez pielgrzymkę czy ofiarę materialną, ale również przez nadanie jego imienia swojemu dziecku, pochowanie zmarłego z rodziny w pobliżu miejsca kultu danego świętego. Raz do roku część pielgrzymek przybiera formę wielkich zgromadzeń (mausimów), które są jednocześnie okazją do zabaw, tradycyjnych przestawień i targów handlowych:

  • W marcu odbywa się Mausim Mulaja Isy Ibn Idrisa w Ajt Attab (w regionie Bani Mallal).
  • W kwietniu ma miejsce Mausim Regraga (40 dni). Pielgrzymka dla uczczenia Regragi – potomków siedmiu świętych mężów z historii berberyjskiej, odbywa się w 44 etapach i biegnie przez As-Suwajra oraz Asafi.
  • W maju w Wazzan ma miejsce Mausim Mulaja Abd Allaha Ibn Ibrahima, który przybył do miasta w 1727 roku i uczynił z niego ośrodek religijny.
  • Również w maju w Tantan odbywa się Mausim Sidi Muhammada Ma al-Ajnina. To święto handlowe i religijne, organizowane ku czci założyciela miasta Samara, wielkiego bohatera francuskiego ruchu oporu. Podczas mausimu wykonywany jest słynny taniec guedra (taniec z regionu Kulmim, wykonywany wyłącznie przez kobiety).
  • W ostatnią środę czerwca w Kulmim odbywa się Mausim Sidi al-Ghazi. Sahrawi uczestniczą w wielkim targu wielbłądów, odbywają się imprezy kulinarne i , zawody i fantazija. W tym samym miesiącu przypada barwny Mausim Mulaja Bu Salhama.
  • W lipcu w Dżabal al-Alam (Rif) odbywa się jeden z najsłynniejszych w Maroku mausiów. Celem pielgrzymów jest grób Mulaja Abd as-Salama Ibn Mszisza, mistyka sufickiego, który zmarł w 1228 roku.

  • W pierwszym tygodniu sierpnia w Al-Dżadida wypada Mausim Mulaja Abd Allaha Amghara, ze słynnymi fantazijami. W tym samym miesiącu odbywa się w dolinie Wadi Warika na płd-wsch. od Marrakechu Mausim Satti Fatima, w Rabacie Mausim Dar Zhiroun, na wschód od Tiznitu Mausim Sidi Ahmada lub Sidi Musy z pokazami akrobatycznymi, w Warzazat Mausim Sidi Dauda, w Safru Mausim Sidi Lahcen Ibn Ahmada, świętego patrona miasta, który żył w XVIII wieku. Miesiąc wieńczy Mausim Sidi Jahji Ibn Janusa w Wadżda, święto religijne na cześć Jana Chrzciciela, patrona miasta czczonego przez żydów, chrześcijan i muzułmanów.
  • We wrześniu ma miejsce Mausim Mulaja Idrisa Zarhuna, założyciela pierwszej dynastii. Święto jest połączone z pielgrzymką do Jego grobu. W pierwszym tygodniu września w Fezie odbywa się Mausim Mulaja Idrisa II, z procesjami gildii rzemieślników i członków bractw do mauzoleum założyciela miasta. Na wrzesień przypada też Mausim Sidi Ala al-Hadżdż na wzgórzach wokół Szafszawan, Mausim Sidi Ahmad Ibn Mansura w Mulaj Bu Salham i Mausim Dar Zira w Tangerze.
  • W listopadzie w Tamakrut odbywa się gromadzący tłumy wiernych Mausim Muhammada Bu Nasri, z uroczystościami ku czci wielkiego świętego.

Najwięcej mausimów przypada na czas zbiorów oraz Id al-Maulid czyli urodziny Proroka Mahometa. Z racji, że Id al-Maulid jest świętem ruchomym, również daty tych mausimów różnią się co roku. Do najważniejszych należą mausimy: Mulaja Ibrahima koło Marrakechu, Mulaja Abd as-Salama Ibn Mszisza na północy, Sidi Muhammada Ibn Isy w Meknes (grobowiec świętego męża, założyciela tariki Isawijja), Sidi Ali Ibn Hamdusza, Mulaja Abd al-Kadira Dżalilego i Święto Świec w Sali.

Czy można mówić o kulcie świętych w islamie?

Przed przybyciem Arabów religia Berberów opierała się na kulcie wybranych zwierząt, ciał niebieskich, drzew, gór i kamieni. Korzystali oni z porad wyroczni, a od Fenicjan przejęli prostytucję sakralną. Dziś religią Berberów jest islam, wymieszany z pozostałościami dawnych kultów (tzw. marabutyzm). Popularny wśród plemion berberskich kult muzułmańskich świętych, w swej formie bardzo zbliżony jest do pierwotnego kultu przodków. Prof. Edward Szymański w swojej książce Tradycje i legendy ludów Afryki Północnej dowodzi jakoby kult świętych w islamie był odstępstwem od wiary i paradoksem samego islamu. Tłumaczy to ustępstwem na rzecz opornych na islamizację plemion berberyjskich i łączy nie tyle z prymitywną religijnością ludową, co również z sufizmem. Nie odmawiam mu całkowicie słuszności, jednak taka perspektywa wydaje mi się zdecydowanie zbyt wąska.

Choć wiele poważnych źródeł naukowych mówi o kulcie świętych w islamie i łączy go z sufizmem, wynika to raczej z nieznajomości sufizmu i analizowania go z perspektywy zachodniej, co nie powinno mieć miejsca, ponieważ święty chrześcijański to nie ten sam święty, z jakim mamy do czynienia w sufizmie. Święci chrześcijańscy są orędownikami u Boga, pośrednikami między Bogiem a człowiekiem, których możemy prosić o wstawiennictwo. Takie postrzeganie świętego jest sprzeczne z nauczaniem islamskim i stanowi według niego przejaw bałwochwalstwa. Dlatego w meczetach oraz w muzułmańskich domach nie widnieją żadne wizerunki świętych. Również sporządzanie podobizny Proroka Mahometa jest surowo przez islam zabronione. A wszystko to w trosce, by zapobiec kultowi człowieka. Dlatego też i sam kult świętych w Maroku odbywa się bez wizerunków świętych. Nie ma świętych obrazeczków, figurek, medalików… Z perspektywy sufickiej, chodzi tu zresztą o coś zgoła zupełnie innego – o przemianę materii ciała, tak by „udrożnić” je dla ducha. Święty energetycznie przemienia materię wokół siebie… za życia, ale również po swojej śmierci. Stąd przebywając przy Jego grobie, można doświadczyć energetycznego uzdrowienia. W internecie można natrafić na wiele relacji osób, które przebywając w pobliżu marabuta doświadczyły czegoś w rodzaju „przemienienia”, „doświadczenia mistycznego”, „orzeźwienia” czy „dziwnego pobudzenia”. Myślę, że najlepiej wyjaśnia to sam OSHO w swojej książce Mądrość piasków. Komentarze do przypowieści sufickich:

Gdy jednak zbliżasz się do sufickiego mistrza, jego ciało zaczyna cię zmieniać. Sama materia mistrza zaczyna zmieniać twoją materię. Jego materia staje się zaraźliwa. Twoja dusza zmieni się później, na początku nie może to nastąpić. Wszystko musi się poruszać z zewnątrz ku wewnątrz. Najpierw trzeba zmienić świątynię, dopiero wtedy Bóg…

Głębokie przywiązanie do ciała jest naturalne… Nie przypadkiem przez całe wieki zachowano ciała wielu mistrzów. W Tybecie zachowano ich 99. Oświecenie zmienia materię i ciało, w którym się zdarzyło. Ciało wibruje w nowym rytmie. Gdy jesteś w pobliżu, przenikają cię jego wibracje. Dotknięcie ciała mistrza to pokrzepienie się jego ciałem. Dlatego Jezus mówi: „Jedzcie mnie, pijcie mnie”. Mistrz musi zostać zjedzony, wypity, strawiony, aby wniknął w najgłębszą materię twego istnienia. Ciało jest początkiem, początek musi ulec przemianie. Tylko przemienione ciało pozna przemienione istnienie. Tylko w tym innym rytmie ciała poznasz Boga – zmieni się gestalt.

Przywiązanie uczniów do ciała jest naturalne. Ciało mistrza otacza się czcią nawet po jego odejściu. W meczecie w Srinagar jest włos Mahometa – jeden włos! Ma on niesamowity wpływ na tych, którzy wiedzą , jak być w jego obecności. Ten włos zachował wibracje Mahometa, wciąż wibruje w ten sam sposób. Zawiera najsubtelniejsze przesłanie. Ten włos zawiera w sobie prawdziwy Koran.

Dlatego tak ważne jest w sufizmie posiadanie swojego mistrza i przebywanie w jego obecności. Nie chodzi tylko o naukę, albowiem tą można czerpać z książek i różnych nagrań. Chodzi o to, by pokrzepić się istnieniem mistrza, jego materią, która doznała przemiany razem z nim.

W tym kontekście „kult świętych” w sufizmie przestaje się jawić jako kult, przynajmniej nie w takim ujęciu, jak to widzi chrześcijaństwo. Oczywiście nie można wykluczyć, że pewien procent pielgrzymujących do marabutów muzułmanów jest pod wpływem popularnej religijności ludowej i nie rozumie istoty swojego pielgrzymowania. Może nawet uprawia kult świętych na wzór chrześcijański. Co nie zmienia jednak postaci rzeczy, że prawdziwy sens tych pielgrzymek według sufizmu  jest zupełnie inny, niezależnie od stopnia świadomości religijnej i wiedzy teologicznej pielgrzyma.

Bibliografia:

  1. Dale F. Eickelman, Moroccan Islam: Tradition and Society in a Pilgrimage Center, University of Texas Press, Texas 1981.
  2. Abdelilah Bouasria, Sufism and Politics in Morocco: Activism and Dissent, Routledge, Londyn 2015.
  3. Paul Freeman, The Marabout Cult in Morocco w: Transcultural Psychiatry, University of California Medical Center, December 1999.
  4. Tahar Ben Jelloun, Marabouts. Maroc, Gallimard, Paryż 2009.
  5. Emile Dermenghem, Le culte des saints dans l’Islam Maghrebin, Gallimard, Paryż 1954.
  6. C. Mesmin, Le Maraboutisme en Kabylie. In C. Mesmin et collectif (Eds.), PsychothÈrapie des migrants, Paryż 1995.
  7. OSHO, Mądrość piasków. Komentarze do przypowieści sufickich. Cz. I i  II, Wydawnictwo KOS, Katowice 2009.
  8. Szejch Hazrat Azad Rasool (r), W stronę serca. Przebudzenie na ścieżce sufich, Wydawnictwo Elay, Jaworze 2002.
  9. Janusz Danecki, Podstawowe wiadomości o islamie. II, Dialog, Warszawa 1998.
  10. Edward Szymański, Tradycje i legendy ludów Afryki Północnej, Zakład Wydawniczy „Nomos”, Kraków 1994.

Marta El Marakchidr Marta El Marakchi | Religioznawca, teolog, dziennikarka

Zawodowo – dr religioznawstwa i owładnięta pisaniem dziennikarka ogólnopolskich mediów (co czasami pozwala jej łączyć pasję pisania, fotografowania i podróżowania z pracą). Swoją przygodę z mediami zaczynała od „Super Expressu”, następnie jako redaktorka działu „Zdrowie i nauka” w „Fakcie”, a na serwisach internetowych Agory kończąc. Założycielka portalu kulturoznawczego MultiCultiClub.pl.

Prywatnie – Matka Polka na emigracji, żona Marokańczyka, wielbicielka wiatraków i marabutów, zaklinaczka młodości, pasjonatka i propagatorka dzikich kosmetyków i naturalnej pielęgnacji – od strony naukowej, etnograficznej i turystycznej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *